Moje pomysły na biznes w domu

Antidotum Kasi Kowalskiej

Oj, Pani Kowalska! Czy nie mówiłem Pani, jak nie należy postępować? Przecież zdrowie jest najważniejsze! Czy chce Pani wylądować na oddziale intensywnej komercjalizacji??? No, niech mi Pani powie, co ja mam teraz zrobić? Tak dalej być nie może. Musi się Pani zdecydować, gdyż inaczej moje zabiegi idą na marne. Po co ja się staram, jak tu nikt nie przestrzega moich zaleceń? Tyle słuchania Pani muzyki na nic? Takie poważne studia mogę spisać na staty, wyrzucić dyplom do kosza, bo co z tego, że wiem jak Panią wyleczyć. Ale Pani się strasznie opiera i uleczenie wydaje mi się prawie niemożliwe. Katarzyna Kowalska nie chce, Katarzyna Kowalska nie musi. Ale czy nie będzie tego żałować? Życie trwa tylko moment i na wszystko "mamy tylko chwilę" (Robert Gawliński)!

Postaram się nakreślić obecną sytuację Pani zdrowia, ale przecież i tak Pani mnie nie posłucha, gdyż przez ostatnie lata poznałem Panią dobrze i wiem, na co mogę liczyć. Początkowo nie wiedziałem, ale to się zmieniło.

Pani Kowalska, cierpi Pani na chroniczne rozdarcie wewnętrzne między totalna komerchą, a rockową ekspresją. Sam nie wiem o co Pani chodzi. Przecież nie można łapać dwóch srok za ogon. Trzeba się zdecydować: albo człowiek stawia na kasę i popularność, albo na szczerość i wiarygodność w muzyce, co także może przynieść pieniądze i sławę, ale osiąga się to innymi środkami. Kiedy usłyszałem "Jak anioł" zrobiło mi się niedobrze, bo zabrzmiało to jak jakaś tandetna pioseneczka artysty z drugiej półki. Zaczyna się nawet nieźle, ale kiedy pojawił się wokal to załamałem ręce (szczególnie w refrenie). To brzmi jak popowe utworzysko jakiejś pseudokopii ostatniego Varius Manx. "Pieprz i sól", który rozpoczyna się całkiem przyzwoicie przechodzi w lajtowe, nudne granie i śpiewanie. Refren próbuje ratować sytuację, niestety zwrotki wygrywają. No i gdzie jest w tej piosence tytułowy "pieprz", bo ja chyba jestem głuchy? Zatrzymajmy się na chwilę przy "Daj wierzyć". Katarzyno, czy Pani naprawdę czuje tę muzykę? Nie wierzę, nie wierzę!!! Widziałem Panią w rockowej ekspresji i to była Pani droga. Teraz słysząc sofciarskie numery w stylu "Daj wierzyć" zastanawiam się, czy to na pewno Kowalska, która nagrała "Gemini". A dlaczego Pani śpiewa tak "równo"? Gdzie eksperymenty wokalne, które na wspomnianym przed chwilą albumie odnajdujemy w najczystszej i najpiękniejsze formie. Ale powróćmy do diagnozy. "Nie jestem najlepsza?" tak się dłuży, że doprowadza człowieka do płaczu. Da się słuchać początku, jednak to stanowczo za długi i przez to nudny utwór.

Może Pani choć trochę zrozumiała o co mi chodzi. Nieprawdą byłoby sądzić, że "Antidotum" to kiepski album. Wręcz przeciwnie. To świetny krążek, który może podbić listy przebojów. Jednakże widzę, że pogubiła się Pani w tym wszystkim i dlatego przecież ta diagnoza jest właśnie stawiana, żeby uświadomić Pani pewne sprawy. Muszę powiedzieć, że Kasia Kowalska to Artystka. Ale Artystka ta wybrała złą drogę i dlatego zdradziła swoich pierwszych fanów. Oczywiście zyskała przez to potężniejsze grono wielbicieli po wydaniu trzech, a nawet czterech ostatnich płyt, jednak... Jako Pani lekarz stwierdzam: Źle Pani wybrała i poszła niewłaściwą ścieżką. Jest Pani niezła w tym, co robi, ale mogłaby być o wiele lepszą! Za dużo na naszym rynku jest nudnej muzyki, więc proszę Panią, niech zastanowi się Pani nad wszystkim, bo widzę jednak jakąś iskierkę Pańskiej niezależności i szczerości: teksty. A co z tego? Słowa to nie wszystko!

Przyznaję, że "Bezpowrotnie" to genialny twór, który podnosi wartość "Antidotum" co najmniej o 50%! Wspaniały klimat, czuć żywe emocje. Połączenie nowoczesnych rytmów z zadziornością rockową jest w tej kompozycji wybuchowa mieszanką. Niestety tylko w tej. Całkiem nieźle broni się jeszcze "Nie wiem co nie wiem kto", trochę mniej - tytułowy utwór, jednak te piosenki to zalety krążka. Dodałbym jeszcze "Nie mów mi" oraz "Jak przeżyć to" z ciekawym zamysłem aranżacyjnym (kojarzy się trochę z jednym utworem Madonny z płyty "Music", ale...) i niezłym śpiewem. Tylko dlaczego mam wrażenie, że wokal mógłby brzmieć ogólnie inaczej (lepiej)? Pani Katarzyno, proszę posłuchać "Cukierka" i "No quarter"! Czy Pani rozumie?

Jako lekarz stwierdzam ponadto, co następuje: Wróżę Pani jeszcze całkiem dobrą karierę muzyczną. Kasia Kowalska to oryginał na polskim rynku, jednak zmierza Ona w niebezpieczną stronę, prosto na rynek kolorowej, plastikowej komerchy. Niech Pani zapamięta na zawsze moje słowa: są ludzie, których Kasia Kowalska wychowała muzycznie. Ale część z tych ludzi nie kupi Jej nowej płyty.

* * *

PS od lekarza: Doktor przyznaje, iż wychował się na "Gemini" Kasi Kowalskiej i "Solo" Roberta Gawlińskiego. Dlatego też jest tak zacięty w swoich przekonaniach, gdyż nie może pogodzić się z faktem, że jedna z dwóch najważniejszych osób, które ukształtowały jego gust muzyczny, wydaje takie płyty jak "Antidotum". Lekarz wie, że każdy musi się rozwijać i nie może stać w miejscu. Doktor to nie człowiek zamknięty na nowoczesną muzykę. Ale kiedy widzi, że Kasia Kowalska mogła wybrać inaczej, rozwijać się w innym kierunku (tak wspaniale i idealnie obranym na "Gemini"), nie potrafi pogodzić się z rzeczywistością. Chyba Kasia też się z tym do końca pogodzić nie może, gdyż słychać w Jej nowej twórczości echa poprzednich płyt, ale to są TYLKO echa, pomieszane często z niezbyt udanymi, przeciętnymi kompozycjami.

Recenzja napisana przez josa.